ogłoszenia sprzedaż samochodu wielkopolska

Baza wyszukanych fraz

SM-stwardnienie rozsiane - ja, moje myśli i życie

Temat: aby było za co wlać do baku...
Eeeech, o pracy i wynagrodzeniu handlowców na pewno napisano wiele prac naukowych a Ty chcesz dostać prostą odpowiedź na jedno pytanie Dziś to jest bardzo trudne pytanie. W zeszłym roku prowadziłem rekrutację na podobne stanowisko w Wielkopolsce. Na ogłoszenie w różnych gazetach i internetach odpowiedziało dwudziestu pięciu gwiazdorów, z czego dwudziestu nie spełniało podstawowych wymagań, które były jasno opisane w ogłoszeniu. Ci zaproszeni na rozmowę życzyli sobie od 3 do 10 tysi brutto na dzień dobry. Dziś to wygląda zupełnie inaczej, pracodawcy wymagają od kandydatów więcej i chcą płacić mniej. Ale są też wymagania, które pracodawca musi spełniać, żeby się za miesiąc nie okazało, że wdepnąłeś w ... kupę. Pogadaj z kolegami, którzy są handlowcami i dowiedz się, co jest ważne w tej pracy. Czy będziesz miał umowę o pracę, umowę o pracę plus umowę o dzieło z inną firmą, czy też własną działalność? Czy będziesz miał prowizję od sprzedaży, premię od wykonania planów sprzedaży czy też premię zależną od humoru szefa? Czy będziesz miał samochód służbowy, cinquecento z kratką czy focusa kombi, czy będziesz pedałował własnym? Jeśli nigdy nie pracowałeś jako handlowiec to naprawdę warto zasięgnąć opinii ludzi z doświadczeniem i to raczej chodzi o długą rozmowę a nie o krótkie posty na forum. A po takiej rozmowie możesz dojść do wniosku, że każda inna robota jest lepsza
Źródło: vfr-oc.pl/forum/viewtopic.php?t=7874



Temat: Prośba o opinię
Odpowiadajac na pytanie cala wielkopolska zyla i zyje z naprawy samochodow. Tzw banany (czyli wozy ktorych nikt juz nie chcial kupic w niemczech po owinieciu sie o drzewo byly robione glownie tam czyli w wielkopolsce (bliskosc gieldy z czesciami), moj kumpel z Gniezna tez sie kiedys w tym specjalizowal). Teraz sa inne czasy i niekoniecznie trzeba trzasniete auta z niemiec zwozic, mozna tez kupic w kraju. Z ogledzin, ktorych dokonalem do tej pory wynika ze jesli nie jest napisane wyraznie w ogloszeniu ze bezwypadek, tzn ze jest powypadek. Nie przeszkadzaloby mi to gdybym kupowal samochod w mniejszym budrzecie ale w tych pieniazkach nie kupie powypadka.
Byla ladna Accord w ubieglym tyg ale jak pisalem wyzej od ukazania sie ogloszenie do sprzedazy minely doslownie godziny a ten egzemplarz jakos dziwnie stoi juz troszke dlugo.
Źródło: accordklubpolska.pl/viewtopic.php?t=3572


Temat: Volvo V40 - Poznań
Volvo V40 - Poznań
 
5 załącznik(i) Witam, ponownie
Dalej zamierzam kupic V40 i nie przestaje na poszukiwaniach, żeby zwiększyć swoje szanse postanowiłęm wybrać się do wielkopolski widząc, że duzo jest tam samochodow. Znalazłem interesyjące ogłoszenie które wedlug opisu (jak to przewaznie bywa) wszystko sprawne i auto bezwypadkowe. Po dotarciu na miejsce okazuje sie jednak inaczej, ahh ci nasi polscy handlarze ;)
Ogolnie co stwierdzilem:

Minusy:
- wyciek z pod uszczelki miski olejowej
- wyciek z turbiny
- uklad jezdny

Plusy:
- nie malowany
- ogólny stan można powiedziec dobry
- nie smierdzi od papierosow (dla mnie dość ważne)
- tapicerka nie jest wytarta
- wnętrze czyste bez większych uszkodzeń

Do naprawy:
- wycieki spod miski olejowej, turbiny
- lożyska kół przednich i tylnich
- tarcze hamulcowe przod i tyl,
- klocki hamulcowe

Podsumowując:
Cena startowa to 33900 PLN, po negocjacjach można go kupić za 31500. Auto przygotowane do sprzedaży bardzo starannie wymyty przedewszystkim silnik jak nowka,:icon_mrgreen: Podejrzewam żeby ukryć wycieki, które i tak pokazały się po przejechaniu odcinka testowego.
Ja szukam dalej, ale może ktoś z was skorzysta z tych informacji i mój czas, pieniądze nie pójdą na marne.

Pozdrawiam
Adam
Źródło: bezwypadkowe.net/showthread.php?t=2424


Temat: Które samochody kradną najczęściej?
Które samochody kradną najczęściej?
 
Śledząc policyjne statystyki można odnieść wrażenie, że największe ryzyko utraty swojego samochodu ma właściciel VW Passata, mieszkający na Mazowszu i parkujący swój pojazd na ulicy.

W Polsce co roku ginie ponad 50 tys. samochodów. Najwięcej VW Passatów , Fiatów 126p i Cinquecento i VW Golfów. ********e całkiem często interesują się także Fiatami Seicento i Uno, Audi 80 i Polonezami.

Czy największe ryzyko utraty swojego samochodu mają posiadacze wymienionych wyżej aut? Aby uzyskać wiarygodny wskaźnik ryzyka utraty pojazdu należy porównać ilość aut skradzionych danej marki i modelu do ilości aut zarejestrowanych tejże marki i modelu. Takiego zestawienia nie ma, ponieważ nie ma jednaj zbiorczej statystyki (CEPIK nadal nie działa), ale intuicja podpowiada, że w pierwszej piątce najczęściej kradzionych samochodów są te, których jest po prostu najwięcej i największy jest popyt na części zamienne.

Pozostawiając na uboczu ocenę, na ile wymienione wskaźniki ryzyka utraty samochodu należy uznać za istotne, jedno jest pewne. Otóż wbrew obiegowym opiniom nie drogich i luksusowych samochodów kradzionych jest najwięcej. Nie zmienia to jednak faktu, że ryzyko utraty drogiego pojazdu nie jest wcale mniejsze niż taniego “malucha”, czy też używanego Passata. Aut luksusowych i drogich ginie mniej, bo mniej jest ich w ogóle.

Najwięcej pojazdów ginie z ulicy – w ubiegłym roku 21 821, równie dużo z parkingów niestrzeżonych – 17 466. Nie są bezpieczne także nasze posesje i garaże – w 2004 roku z tych miejsc zginęło prawie 4 000 samochodów. Zarejestrowano również utratę 24 235 samochodowych tablic rejestracyjnych. Skradzione tablice montowane są w autach wykorzystywanych do “bezpłatnego” tankowania paliwa, ale również i innych przestępstw.

Najwięcej pojazdów ginie w województwach: mazowieckim, śląskim, łódzkim, wielkopolskim i małopolskim, czyli tam, gdzie najwięcej jest ich zarejestrowanych.

Coraz więcej jest przypadków zgłaszania fikcyjnej kradzieży samochodu w celu wyłudzenia pieniędzy od firm ubezpieczeniowych. Napływ dużej ilości używanych pojazdów spowodował znaczny spadek cen. Niektórzy właściciele aut wchodzą w układ ze ********ami, którzy płacą im za auto, po czym ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie. W sumie właściciel dostaje więcej pieniędzy niż wynosi rynkowa wartość pojazdu. Motywami oszustw są także problemy ze spłaceniem kredytu za pojazd oraz zły stan techniczny auta i związana z tym konieczność dokonania kosztownych napraw.

W nowych samochodach pojawiły się nowocześniejsze i bardziej skomplikowane zabezpieczenia antykradzieżowe. ********e rozwijają więc swoje umiejętności, aby móc je pokonać. ********e niedouczeni, nie potrafią pokonać nowoczesnych zabezpieczeń i częściej napadają na kierowców, aby odebrać im kluczyki. Niestety polskie prawo jest dosyć łaskawe dla patałachów i bandytów więc lubią to robić, bo ryzyko nie za duże. Prawdziwi “artyści” jeżdżą na występy gościnne na Zachód, ponieważ tam mogą polować na drogie, super luksusowe samochody, których w Polsce jak na lekarstwo. Zresztą nie przywożą ich do Polski, lecz przerzucają na Bałkany lub do krajów arabskich.

Większość samochodów kradziona jest w Polsce na części, te które całe mają trafić na rynek są “przeszczepiane”. W ogłoszeniach motoryzacyjnych można napotkać wiele anonsów w rodzaju: “kupię samochód, stan obojętny”, “powypadkowy kupię”, “każdy samochód kupię” itd. Jeżeli ogłoszenie daje ********, chodzi mu jedynie o zdobycie za niewielkie pieniądze prawdziwych dokumentów, pola numerowego i tabliczki znamionowej.

Mając już dokumenty, ********e kradną samochód takiej samej marki i modelu, w takim samym kolorze i z tego samego rocznika. Następnie wycinają pole numerowe i demontują tabliczkę znamionową ze złomowanego auta i “montująĂ˘Â€Â w pojeździe kradzionym. Mamy wtedy sytuacje następującą: samochód jest kradziony, ale dokumenty, pole numerowe i tabliczka znamionowa - prawdziwe. W ten sposób ********e legalizują kradzione samochody do sprzedaży w całości.
interia.pl
Źródło: bezwypadkowe.net/showthread.php?t=626


Temat: Sprzedawcy samochodów to oszuści?
Sprzedawcy samochodów to oszuści?
 
Zainteresowanie akcją serwisu Motoryzacja pt. "Szukamy oszustów sprzedających auta" przeszło nasze wszelkie oczekiwania.

Codziennie do naszej redakcji dociera bardzo duża ilość maili z przykładami przestępczej - bo tak powinno się to nazwać - działalności komisów i innych miejsc gdzie handluje się używanymi pojazdami. Wygląda na to, że w naszym kraju zapanowała "moda" na samochodowe oszustwa. Oszukuje się cofając liczniki, ukrywając faktyczny stan techniczny, wreszcie zaniżając faktury zakupu. W takiej sytuacji kupowanie samochodów z niepewnego źródła wydaje się co najmniej ryzykowne.

Poniżej kilka przykładów (listy zachowujemy w oryginalnej pisowni) przestępczej działalności handlarzy samochodami. Co ważne! Dopóki jednak nie są oni skazywani prawomocnym wyrokiem dane adresowe, nazwy komisów itp. nie mogą być przez nas publikowane.


Szukam w internecie samochodu marki vw polo i proszę natrafiłam na dwa ogłoszenia z dwóch komisów dotyczące tego samego samochodu. W jednym (..) samochód ma przebieg 12 2000 tys. km i nie pisze się że był uszkodzony. W drugim auto-handel (...) z Ostrowa Wielkopolskiego przebieg zmniejszono do 65 000 tys km. i podane jest, że są dwa elementy do lakierowania. Na zdjęciach z obu komisów wyraźnie widać uszkodzenia blachy w tym samym miejscu i nie ma wątpliwości, że jest to ten sam samochód. Cena różni się o 500 zł. Samochód w kolorze srebrnym, czterodzrzwiowy, rocznik 2002.
.


W styczniu 2006 roku kupiłem w komisie "(...) w Pile Citroena xsare rocznik 1998. Samochodzik super wg licznika przebieg ok 180 000 km. bezwypadkowy, książka serwisowa dostępna będzie ale w późniejszym czasie (co się okazało zaginęła). No ok kupiłem ten samochodzik i pojechałem na przegląd a tam pan z obsługi powiedział mi że przydałoby się umyć silnik. Tak też zrobiłem jakież było moje zdziwienie kiedy na myjce przeczytaliśmy przebieg km z kartki napisanej przy wymianie oleju. W roku 2005 przebieg wynosił 225000 km. A ja głupi nie sprawdziłem tej małej karteczki na cóż to był mój pierwszy porządny samochód po maluszku. Zacząłem się następnie przyglądać pozostałym częściom samochodu i z prawej strony szyby były z 2002 roku lakier trochę inny odcień, drzwi się inaczej zamykały czyli krótko mówiąc był bity w prawy bok. Nie polecam kupować w komisie (...).[/i]


[i]Witam, kupiłam 2 miesiące temu z moim chłopakiem forda fiestę 2004 za 25 tysięcy z przebiegiem 85 tys. Autko komfortowe dla kobiety z silnikiem diesla. Po zakupie i odebraniu go z Rybnika i otrzymaniu wszystkich już dokumentów samochodu, który sprowadzony został z Francji sprzedający dołączył fakturę francuską, która pokazuje przebieg o dziwo 130 tys. Skierowaliśmy sprawę na policje oraz do PIH o oszustwo. Niestety PIH odpowiedział na ze nie może zakończyć tej sprawy polubownie gdyż przedsiębiorcą nie wyraża na to zgody. Przytoczę jeszcze jeden istotny fakt. Kupione auto było w ogłoszeniu na gratka.pl umowę przedwstępną sprzedaży podpisaliśmy z (...)



W maju tego roku kupiłem renault megane z 1998 roku sprowadzone z Niemiec od (?) w Wielkiej Wsi k/Tarnowa, pan ten ogłosił się w internecie. Auto miało być w bardzo dobrym stanie technicznym - tak zapewniał mnie telefonicznie - wpłaciłem 500 zł. przelewem i samochód przywieziono mi do Bielska, wierząc że auto jest w b. dobrym stanie kupiłem je nie zwracając na małe nieścisłości. Nie miałem możliwości zrobić jazdy próbnej na trasie gdyż auto nie miało tablic. Już na drugi dzień dopatrzyłem się kilku nieścisłości i zażądałem zwrotu 10 000 zł. jakie zapłaciłem za auto i niech zabiera sobie samochód, nie chciał ze mną gadać, wyłączał telefon. Po dwóch dniach sam zadzwonił do mnie i powiedział że zwraca mi owe 500 zł, które były zaliczką, bym naprawił sobie te odrapania i zagniecenia, dalej mnie zapewniając że stan techniczny auta jest b. dobry. ( auto przywieziono mi o 21.30 wieczorem, a miało być około 17.00, teraz wiem że to było celowe). Po załatwieniu formalności w urzędzie celnym i zarejestrowaniu dopiero okazało się że to bubel - silnik krokowy uszkodzony, wadliwie działająca skrzynia biegów, centralny zamek blokował się często, awaryjnie działający nawiew powietrza w kabinie, nieszczelne przewody paliwowe, cofnięty licznik przebiegu o około 70000 km i co najgorsze - nie poskręcane śruby przy wahaczach prawego koła przedniego. Pojechałem do Wielkiej Wsi do pana CH. z reklamacją i zażądałem zwrotu pieniędzy za naprawy ale mnie wyśmiał. Okazało się, że wiedział o tym że samochód jest niesprawny, na pytanie moje dlaczego oszukuje ludzi wciskając im buble wiedząc o tym powiedział śmiejąc się szyderczo że mogłem nie kupować.Tak, mogłem nie kupować, z tym zgadzam się ale jest jeszcze coś, ja mu uwierzyłem. Koszt auta wyniósł mnie na dzień dzisiejszy około 17 500zl. i to jeszcze nie koniec, za te pieniądze miałbym auto w lepszym stanie technicznym i nowsze i miałbym możliwość sprawdzenia podczas jazdy na trasie. Po przyjrzeniu się książce serwisowej okazało się że książka jest z innego samochodu, pierwszy wpis w książce jest z 1996 roku, dzisiaj nie jestem pewien numerów kluczyka i kodu tam wpisanych.


Szukamy oszustów sprzedających auta

Kontynuujemy naszą akcję piętnowania wszelkich motoryzacyjnych oszustów. Jeżeli znalazłeś ogłoszenia, które wskazują np. na manipulację z licznikiem przebiegów napisz o tym do nas motoryzacja@firma.interia.pl
Źródło: bezwypadkowe.net/showthread.php?t=15425